﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" href="szablon-stary-barok-tooltips.xsl"?>


<!--
UWAGI ODNOŚNIE DO KODOWANIA:

tagi używane w tekstach poetyckich:
   <l>linijka tekstu wierszowanego</l>
   <l n="15">wers z numerem na marginesie</l>
   <l rend="indent">wers z wcięciem</l>
   <l n="20" rend="indent">wers z wcięciem i z numerem</l>

zwrotka tekstu wierszowanego:
   <lg>  
      <l>pierwsza linijka</l>
      <l>druga linijka</l>
   </lg>

tagi używane w kodowaniu prozy:
   <p>akapit prozy</p>
   <p>następny akapit, itd.</p>

tytuły wierszy, rozdziałów etc.:
   <head>Tytuł</head>

części, rozdziały, poszczególne wiersze:
   <div>tu umieszczamy całą część tesktu, strofy, akapity itd.</div>
   <div type="poem">poszczególne wiersze w obrębie zbioru</div>
   <div type="chapter">poszczególne rozdziały prozy</div>
   
kursywa, wyróżnienia:
   <emph>żeby nie komplikować, używany jest tylko jeden tag</emph>

uzupełnienia wydawcy, aparat, przypisy:
   <add>wyrazy (litery) uzupełnione przez wydawcę; automatycznie zostaną dodane nawiasy ostre</add>
   <note>treść przypisu (komentarz, objaśnienia)</note>
   <note type="aparat">aparat krytyczny: komentarz do bieżącego miejsca</note>
   używane znaki utf (żeby nie korzystać z encji):
   –   (=półpałza)
   „ ” (=cudzysłów zwykły)
   ‘ ’ (=cudzysłów do znaczeń)
-->

<TEI>
  <teiHeader> 
    <fileDesc>
      <titleStmt>
        <title>Roksolanki, to jest Ruskie panny</title>
        <author>Szymon Zimorowic</author>
        <respStmt>
          <resp>wyd.</resp>
          <name>Radosław Grześkowiak</name>
        </respStmt>
      </titleStmt>
      <publicationStmt>
        <publisher>Staropolska.pl</publisher>
        <availability status="free">
          <p>Distributed by the Pedagogical University in Krakow under a <ref target="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/">Creative Commons Attribution ShareAlike 3.0 License</ref>.</p>
        </availability>
        <date>2.04.2013</date>
      </publicationStmt>
      <sourceDesc>
        <bibl>Szymon Zimorowic, <i>Roksolanki to jest Ruskie panny</i>, wyd. Radosław Grześkowiak, Warszawa 1999 („Biblioteka Pisarzy Staropolskich” 13).</bibl>
      </sourceDesc>
    </fileDesc>
    <profileDesc>
      <creation> 
        <date>1629/1654</date>
      </creation> 
      <textClass> 
        <keywords scheme="słowa kluczowe">
          <term>Szymon Zimorowic</term>
          <term>Roksolanki to jest Ruskie panny</term>
          <term>poezja</term>
          <term>sielanka</term>
          <term>barok</term>
        </keywords>
      </textClass> 
    </profileDesc>
  </teiHeader>
  <text>
    <body>
      <div type="collection">
      <head>PIERWSZEGO CHÓRU, PANIEŃSKIEGO</head>
      <!-- tu się zaczynają poszczególne wiersze -->
        <div type="poem">
        <head>Pierwsza</head>
        <head>PNEUMELLA</head>
          <lg>
            <l>Teraz, głośna muzyko, z wdzięcznym Aryjonem</l>
            <l>zakrzykni one pieśni jednostajnym tonem,</l>
            <l rend="indent">których skały twardouche</l>
            <l rend="indent">słuchały i lasy głuche.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Oto pary do tańca nacelniejsze idą:</l>
            <l>już nie miękki Adonis z udatną Cyprydą</l>
            <l rend="indent">ni z Tezeusem nieżadna</l>
            <l rend="indent">wyskakuje Aryjadna,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>ani Dardańczyk, który za pomocą młodzi</l>
            <l n="10">trojańskiej porwał gładką Latenkę do łodzi</l>
            <l rend="indent">i wpadszy na okręt nagle,</l>
            <l rend="indent">podał wiatrom białe żagle.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Zrazu po oceanie żeglując szalonym,</l>
            <l>pełen strachu tańcem się zabawiał gonionym,</l>
            <l n="15" rend="indent">aż gdy pod ojczystą Idą</l>
            <l rend="indent">doszedł lądu z Tyndarydą,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>dopiero odpocząwszy z podjętych niewczasów,</l>
            <l>przechadzkami się bawił śrzodkiem ciemnych lasów,</l>
            <l rend="indent">częstokroć kryniczną wodą</l>
            <l n="20" rend="indent">mył ciało z kochanką młodą.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Jeżeli przyjacielskiej chciał zażyć biesiady,</l>
            <l>poszedł w plęsy z Heleną, a dzikie dryjady</l>
            <l rend="indent">jedne przed nim<add>i</add> skakały,</l>
            <l rend="indent">drugie na multankach grały.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Ale tu oblubieńcy krom wszelkiej bojaźni</l>
            <l>przymierze z sobą ślubnej zawarszy przyjaźni,</l>
            <l rend="indent">dzień dzisiejszy krotochwili</l>
            <l rend="indent">i weselu poświęcili.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przetoż starsza drużyna usta sokiem chłodzi</l>
            <l n="30">Bakchowym, a przed stołem grono pięknej młodzi</l>
            <l rend="indent">z białą czeladzią na poły</l>
            <l rend="indent">zaczyna taniec wesoły.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Każdy z nich czołobitne oddawszy ukłony,</l>
            <l>jako głos melodyjej zabrzmi upieszczony,</l>
            <l n="35" rend="indent">raz kroczy wolnym szeregiem,</l>
            <l rend="indent">drugi raz pospiesza biegiem.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Lecz tam wszytka uciecha, tam wszytkie są gody,</l>
            <l>kędy z kniehinią nową rej wiedzie pan młody.</l>
            <l rend="indent">Niechajże wszytka muzyka</l>
            <l n="40" rend="indent">dla nich wesoło wykrzyka!</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Druga</head>
        <head>TYMORYNNA</head>
          <lg>
            <l>Niechaj kto inszy słodką melodyją</l>
            <l>głośno wysławia rzymską Lukrecyją,</l>
            <l>która na cnocie skoro szwankowała,</l>
            <l rend="indent3">krew swą wylała.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Także i Wanda nie chcąc cudzoziemca</l>
            <l>w małżeństwie cierpieć, Rotoge<add>r</add>a Niemca,</l>
            <l>nad wiślnym brzegiem pogrzebiona, wszędzie</l>
            <l rend="indent3">rymem mu będzie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Może przypomnieć wiarę Penelopy,</l>
            <l n="10">kiedy zdradzała niewstydliwe chłopy,</l>
            <l>psując w tuwalniej coraz nocą skrycie </l>
            <l rend="indent3">dniowe uszycie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Niech drugi gładkim wierszem opowieda,</l>
            <l>jako żałosna barzo Andromeda</l>
            <l n="15">na twardej skale wisiała opięta</l>
            <l rend="indent3">w żelazne pęta,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>aż gdy Perseus śmiercią się jej wzruszył,</l>
            <l>zabiwszy stróża, okowy pokruszył,</l>
            <l>co większa jeszcze, wziął za żonę ślubną</l>
            <l n="20" rend="indent3">panienkę zgubną.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Nasze łagodne ogłaszają ody</l>
            <l>dnia dzisiejszego uroczyste gody</l>
            <l>i społecznego mieszkania przyjęte</l>
            <l rend="indent3">ustawy święte.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">A tak, Miłości Boża, na ofiarę</l>
            <l>białych łabęci w twoje jarzmo parę </l>
            <l>przyjmi sprzężonych, bądź prawdziwym strożem</l>
            <l rend="indent3">nad ich powozem.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Ty krwie nie pragniesz wytoczonej, ale</l>
            <l n="30">najmniejszą duszę chcesz zachować w cale,</l>
            <l>niechże w przybytku twoim ta obiata</l>
            <l rend="indent3">zażywa świata.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>A iż w podarkach żywych kochasz wielce,</l>
            <l>przetoż nie skopy, nie otyłe cielce,</l>
            <l n="35">lecz serca na ich ołtarzu właściwym</l>
            <l rend="indent3">pal ogniem żywym.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Trzecia</head>
        <head>HELENORA</head>
          <lg>
            <l>Już to próżno, mój ukochany, przyznać ci muszę:</l>
            <l rend="indent">zraniłeś mi niepomału serce i duszę,</l>
            <l rend="indent">a nie dałeś mi pociechy inszej w chorobie,</l>
            <l rend="indent">tylko tę, że ustawicznie myślę o tobie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Abowiem lubo dzień po niebie światło roźleje,</l>
            <l rend="indent">lubo smutna noc czarnym świat płaszczem odzieje,</l>
            <l rend="indent">żal mię trapi bez przestanku ciężki, niebogę,</l>
            <l rend="indent">że bez ciebie, namilejszy, wytrwać nie mogę.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Chociajżeś ty jest na pojźrzeniu nie barzo cudny,</l>
            <l n="10" rend="indent">a co większa, i w rozmowach wielmi obłudny,</l>
            <l rend="indent">nadto że mi nie oddawasz chęci wzajemnéj,</l>
            <l rend="indent">przecię jednak nie wiem, czemuś u mnie przyjemny.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>A bogdajżem cię nigdy była przedtym nie znała,</l>
            <l rend="indent">niżelim w tobie serdecznie tak zakochała;</l>
            <l n="15" rend="indent">zakochawszy, jeżelim ci nie miła przecię,</l>
            <l rend="indent">o bogdaj żebym nie długo żyła na świecie.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Czwarta</head>
        <head>LICYDYNA</head>
          <lg>
            <l>Moje miłe rówiennice,</l>
            <l>powiem wam swą tajemnicę:</l>
            <l rend="indent">żałosna, nie mała</l>
            <l rend="indent">szkoda mię potkała.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Nie we złocie ni w dostatku,</l>
            <l>ale w naprzedniejszym statku:</l>
            <l rend="indent">pół roka minęło,</l>
            <l rend="indent">serce mi zginęło.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Nie był nikt czasu tej zguby,</l>
            <l n="10">tylko mój jedyny luby.</l>
            <l rend="indent">Przecię z tej przyczyny</l>
            <l rend="indent">nie daję mu winy,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>bo nie brał on serca mego,</l>
            <l>gdyż samo zbiegło do niego,</l>
            <l n="15" rend="indent">aż z swej dobrej woli</l>
            <l rend="indent">zostało w niewoli.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Jeszcze mu dziękuję za tę</l>
            <l>uczynność, że moję stratę</l>
            <l rend="indent">w tak znacznej potrzebie</l>
            <l n="20" rend="indent">przytulił do siebie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Inszej mu nie dam nagrody,</l>
            <l>tylko połowicę szkody;</l>
            <l rend="indent">na czym, mało-li ma,</l>
            <l rend="indent">niechaj wszytko trzyma.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Nie zechce-li przestać na tym,</l>
            <l>wiem, co ja uczynię zatym:</l>
            <l rend="indent">bym nie zbyła dusze,</l>
            <l rend="indent">za sercem pójść muszę.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Żadna panna ani pani,</l>
            <l n="30">wierzę, tego nie nagani,</l>
            <l rend="indent">ile białejgłowie</l>
            <l rend="indent">miłe mi jest zdrowie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Choćbym nie rada, ja tuszę,</l>
            <l>przecię tak uczynić muszę:</l>
            <l n="35" rend="indent">bez serca, wszak wiecie,</l>
            <l rend="indent">trudno żyć na świecie.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Piąta</head>
        <head>POMOZJA</head>
          <lg>
            <l>Do ciebie ja przez morze łez mych nie przebędę,</l>
            <l>choć w okręt z strzał serdecznych zbudowany wsiędę,</l>
            <l>choć Kupido na żagle da mi skrzydła swoje,</l>
            <l>chociaż Wenus sztyrować będzie nawę moję.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Bo wiatr mego wzdychania tak poburzył wody</l>
            <l>i żal mój nagły takie wzbudził niepogody,</l>
            <l>że niżeli na drugą nadziei mej stronę</l>
            <l>przyjadę, we łzach własnych, nieszczęsna, utonę.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przeto ratuj, możesz-li, podaj obietnicę,</l>
            <l n="10">daj słowo, którego się tonąca uchwycę.</l>
            <l>A jeżeli w tej toni teskliwej zaginę,</l>
            <l>każ napisać na grobie, że przez twą przyczynę.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Szósta</head>
        <head>KORONELLA</head>
          <lg>
            <l rend="indent">Śliczny aniele</l>
            <l rend="indent">w człowieczym ciele,</l>
            <l>duchu przewybrany,</l>
            <l rend="indent">ciałem nadobnym</l>
            <l n="5" rend="indent">jako ozdobnym</l>
            <l>płaszczem przyodziany!</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Tobie przez miary</l>
            <l rend="indent">Bóg nadał dary,</l>
            <l>na twe młode ciało</l>
            <l n="10" rend="indent">wszytkie przymioty</l>
            <l rend="indent">pięknej istoty</l>
            <l>przyrodzenie wlało.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Bowiem człowieku</l>
            <l rend="indent">przybywa wieku,</l>
            <l n="15">zakwitają lata,</l>
            <l rend="indent">gdy z wzrostu twego</l>
            <l rend="indent">cząstkę pięknego</l>
            <l>upatruje świata.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Z twojego czoła </l>
            <l n="20" rend="indent">radość wesoła</l>
            <l>jawnie wylatuje,</l>
            <l rend="indent">a wstyd pieszczony</l>
            <l rend="indent">jako z zasłony</l>
            <l>płeć swą pokazuje.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25" rend="indent">Przez oczy czyste</l>
            <l rend="indent">twoje ogniste</l>
            <l>zorze wynikają,</l>
            <l rend="indent">których promienie</l>
            <l rend="indent">ludzkie sumnienie</l>
            <l n="30">nagle przerażają.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Z serca twojego</l>
            <l rend="indent">ulubionego</l>
            <l>przez oczy wstydliwe</l>
            <l rend="indent">miłość zakryta </l>
            <l n="35" rend="indent">żądze nam chwyta,</l>
            <l>ognie miece żywe.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Twoje jagody</l>
            <l rend="indent">pięknej urody</l>
            <l>owoc wydawają,</l>
            <l n="40" rend="indent">z ust zaś różanych</l>
            <l rend="indent">słów nieprzebranych</l>
            <l>źrzódła wypływają.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Ciebie do góry</l>
            <l rend="indent">prędkimi pióry</l>
            <l n="45">cna sława winduje,</l>
            <l rend="indent">Miłość skrzydlata,</l>
            <l rend="indent">gdzie jeno lata,</l>
            <l>w rękach cię piastuje.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Przecię ja ciebie</l>
            <l n="50" rend="indent">i tu, i w niebie</l>
            <l>nie mam za anioła,</l>
            <l rend="indent">lecz jesteś tajnym</l>
            <l rend="indent">i niezwyczajnym</l>
            <l>Kupidynem zgoła.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Siódma</head>
        <head>LENERULA</head>
          <lg>
            <l>Oto ja dzisia śmiertelną zasłonę</l>
            <l>ciała grubego złożywszy na stronę,</l>
            <l rend="indent">dziwnym a nie lada jakiem</l>
            <l rend="indent">pójdę na powietrze ptakiem.</l>
          </lg>
          <lg>
          <l n="5">Wprawdzieć nie z Krety, z obłędliwych przecię</l>
            <l>budynków, jakie Dedalus na Krecie</l>
            <l rend="indent">sztucznie zbudował przed laty, </l>
            <l rend="indent">wylecę, człowiek skrzydlaty.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Już mi nadzieja woskiem pióra spina,</l>
            <l n="10">już mi chęć skrzydła do barków przypina,</l>
            <l rend="indent">już mię myśl porywcza z niska</l>
            <l rend="indent">pod jasne obłoki ciska.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Terazże lotem wpadszy między wiatry,</l>
            <l>przez dzikie pola i oziębłe Tatry</l>
            <l n="15" rend="indent">i przez niezbrodzone rzeki </l>
            <l rend="indent">polecę, jako ptak leki.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Aż gdy roszańskie obfite doliny</l>
            <l>i kąt mnie milszy nad insze krainy</l>
            <l rend="indent">obaczę, natychmiast pióry </l>
            <l n="20" rend="indent">puszczę się ku ziemi z góry.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Tam raz przywitam, trzykroć ucałuję</l>
            <l>część serca mego, którą tak miłuję,</l>
            <l rend="indent">że dla niej lubo śmierć, lubo </l>
            <l rend="indent">żywot przyjmę zawsze lubo.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Widzę już, widzę oczy ukochane,</l>
            <l>widzę jagody i wargi rumiane,</l>
            <l rend="indent">widzę postać nie zmyśloną,</l>
            <l rend="indent">mnie tysiąckroć ulubioną.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Kto by cię nie znał, Symnozymie złoty,</l>
            <l n="30">jedyne moje na świecie pieszczoty?</l>
            <l rend="indent">Tyś rozkosz ma nieodmienna,</l>
            <l rend="indent">tyś myśl moja całodzienna.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>O dniu szczęśliwy, chciej się prędko spieszyć,</l>
            <l>który stroskane serce masz pocieszyć</l>
            <l n="35" rend="indent">natenczas, kiedy na jawie</l>
            <l rend="indent">swemu miłemu się stawię.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Ósma</head>
        <head>DORYMUNDA</head>
          <lg>
            <l>Próżno na moje kochanie</l>
            <l>uskarżasz się, Damijanie,</l>
            <l>że zamiłować, nieboże, </l>
            <l>w twoich posługach nie może.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Nie wiesz, że w udatnym ciele</l>
            <l>mieszka pychy barzo wiele,</l>
            <l>a kto ma więcej gładkości,</l>
            <l>tym więcej miewa hardości?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Stąd i serce nieużyte,</l>
            <l n="10">ciałem przyjemnym nakryte,</l>
            <l>jako i sam człowiek hardy </l>
            <l>nakłania się do pogardy.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Gdy zaś serce swoje chęci </l>
            <l>na inszą stronę nakręci,</l>
            <l n="15">trudno nim kto władać kusi, </l>
            <l>ponieważ go nie przymusi.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Może kto mieć człeka k woli,</l>
            <l>ale serca nie zniewoli;</l>
            <l>nawet śmierć, która go strawi,</l>
            <l n="20">wolności go tej nie zbawi.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>A ty chcesz sercem kierować</l>
            <l>cudzym abo mu panować?</l>
            <l>Daremnie się o to kusisz, </l>
            <l>ponieważ go nie przymusisz.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Dziewiąta</head>
        <head>CYCERYNA</head>
          <lg>
            <l>Widziałam cię z okieneczka, kiedyś przechodził,</l>
            <l>rozumiałam, żeś się ze mną obaczyć godził.</l>
            <l rend="indent">Aleś ty pokoje</l>
            <l rend="indent">i mieszkanie moje</l>
            <l n="5" rend="indent2">prędkim minął skokiem,</l>
            <l rend="indent">a na mnie, nędznicę, </l>
            <l rend="indent">twoję niewolnicę,</l>
            <l rend="indent2">aniś rzucił okiem.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Żal mię przejął niesłychany, gdym to ujźrzała,</l>
            <l n="10">Bóg strzegł, martwą zaraz w oknie żem nie została.</l>
            <l rend="indent">Lecz to niebaczeniu</l>
            <l rend="indent">abo też niechceniu</l>
            <l rend="indent2">twemu przyczytałam,</l>
            <l rend="indent">a wieczornej chwile,</l>
            <l n="15" rend="indent">tusząc sobie mile,</l>
            <l rend="indent2">tylko wyglądałam.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przyszedł wieczór, mrok mię nocny w okienku zastał,</l>
            <l>trwałam przecię, dokąd księżyc pełny nie nastał.</l>
            <l rend="indent">A ciebie nie było</l>
            <l n="20" rend="indent">ani cię zoczyło</l>
            <l rend="indent2">oko moje smutne;</l>
            <l rend="indent">aniś listkiem cisnął, </l>
            <l rend="indent">aniś słówka pisnął,</l>
            <l rend="indent2">o serce okrutne!</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Kędy teraz twe usługi, kędy ukłony?</l>
            <l>Kędy lutniej słodkobrzmiącej głos upieszczony,</l>
            <l rend="indent">który bez przestanku</l>
            <l rend="indent">zmierzchem do poranku</l>
            <l rend="indent2">słyszeć-eś mi dawał?</l>
            <l n="30" rend="indent">Przy nim winszowania	</l>
            <l rend="indent">i ciche wzdychania</l>
            <l rend="indent2">lekuchnoś podawał.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Nie masz teraz dawnych zabaw, nie słychać pienia,</l>
            <l>pełne serce tesknic, uszy pełne milczenia.</l>
            <l n="35" rend="indent">Gdzie zwyczajne śmiechy,</l>
            <l rend="indent">gdzie dawne uciechy?</l>
            <l rend="indent2">Niebaczny człowiecze,</l>
            <l rend="indent">nie wiesz, że pogoda</l>
            <l rend="indent">i godzina młoda</l>
            <l n="40" rend="indent2">prędziuchno uciecze?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przeto, żeś mi nie winszował szczęśliwej nocy,</l>
            <l>nie uznały snu miłego biedne me oczy.</l>
            <l rend="indent">Także ty wzajemnie</l>
            <l rend="indent">łaskawej przeze mnie</l>
            <l n="45" rend="indent2">nocy nie zakusisz,</l>
            <l rend="indent">lecz przykre niespania</l>
            <l rend="indent">i częste wzdychania</l>
            <l rend="indent2">co noc cierpieć musisz.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Dziesiąta</head>
        <head>HADRYZJA</head>
          <lg>
            <l>W południe smutna Cypryda</l>
            <l>szukała niegdy Kupida </l>
            <l rend="indent">obłąkanego.</l>
            <l>A gdy Acydal zbiegała,</l>
            <l n="5">nie nalazszy, narzekała </l>
            <l rend="indent">z żalu ciężkiego:</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>„Kto mię w frasunku pocieszy?</l>
            <l>Kto się z weselem pospieszy </l>
            <l rend="indent">do mnie, sieroty?</l>
            <l n="10">Kto mi znajdzie mego syna,</l>
            <l>maluczkiego Kupidyna, </l>
            <l rend="indent">moje pieszczoty?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Obdarzę go jedną z wiela,</l>
            <l>wybrawszy za przyjaciela </l>
            <l n="15" rend="indent">Haliną gładką.</l>
            <l>Zechce-li inszej nagrody,</l>
            <l>dam mu dostatek urody </l>
            <l rend="indent">i postać rzadką”.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Co tu czynić mam z wszetecznym</l>
            <l n="20">dzieckiem, bowiem mi w serdecznym </l>
            <l rend="indent">kryje się gmachu?</l>
            <l>Jeśli go wydam Wenerze,</l>
            <l>Kupido mię, jako wierzę, </l>
            <l rend="indent">nabawi strachu.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Jeśli go zataję zasię,</l>
            <l>rozgniewam Pafiją na się, </l>
            <l rend="indent">sobie zaszkodzę.</l>
            <l>Siedźże, zbiegu, w sercu moim,</l>
            <l>tylko mię płomieniem twoim </l>
            <l n="30" rend="indent">nie pal tak srodze.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Jedenasta</head>
        <head>POSCYLLA</head>
          <lg>
            <l>„Pszczółko niemiłosierna, czemuś uraniła</l>
            <l>mój paluszek, dlaczegoś żądło weń wpuściła?”</l>
            <l> <emph>R[esponsum]</emph> „Dlategom cię ujadła,</l>
            <l rend="indent3">żeś z ula miód wykradła,</l>
            <l n="5" rend="indent">któregom miała pożywać w późnej jesieni.”</l>
            <l>„Patrzaj, jako od razu skóra się rozpadła,</l>
            <l>a od bólu srogiego twarz moja pobladła.”</l>
            <l> <emph>R[esponsum]</emph> „Pewnie zdrową byś była,</l>
            <l rend="indent3">gdybyś nie poruszyła</l>
            <l n="10" rend="indent">cudzego i nie siągała do skrytej dzieni.”</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>„Któż to wiedział, żeś natenczas w dzieni siedziała,</l>
            <l>kiedym ja, nieszczęśliwa, miód z niej wybierała?”</l>
            <l> <emph>R[esponsum]</emph> „Tak świat rozkoszy słodzi:</l>
            <l rend="indent3">tuż przy nich gorzkość płodzi,</l>
            <l n="15" rend="indent">między trochę miodu żółci przydając wiele.”</l>
            <l>„Nie dbam, żeś mię boleści, pszczółko, nabawiła,</l>
            <l>ponieważ dlategoś miód z żądłem utraciła.”</l>
            <l> <emph>R[esponsum]</emph> „Wszytkoś mi odebrała,</l>
            <l rend="indent3">com najlepszego miała:</l>
            <l n="20" rend="indent">masz miód, masz żądło – jesteś pszczółka w ludzkim ciele.”</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Dwanasta</head>
        <head>BERNETIS</head>
          <lg>
            <l>Kochaneczku, mój kwiateczku, </l>
            <l rend="indent">milszy nad roże,</l>
            <l>nad lilije, konwalije </l>
            <l rend="indent">i co być może</l>
            <l n="5" rend="indent2">przyjemnego w pięknym lecie,</l>
            <l rend="indent2">kiedy bierze na się kwiecie </l>
            <l rend="indent3">barwę roźliczną!</l>
            <l>Twa osoba, twa ozdoba, </l>
            <l rend="indent">mój oblubieńce,</l>
            <l n="10">i nad zioła, owo zgoła </l>
            <l rend="indent">i nad młodzieńce,</l>
            <l rend="indent2">których teraźniejsza chwila</l>
            <l rend="indent2">młodością przyozdobiła, </l>
            <l rend="indent3">barziej jest śliczną.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="15">Choć młodzieńcy swymi wieńcy </l>
            <l rend="indent">mnie obsyłają,</l>
            <l>choć dziewczyny rozmaryny </l>
            <l rend="indent">wonne mi dają,</l>
            <l rend="indent2">sama wdzięczność twoja miła</l>
            <l n="20" rend="indent2">serce moje zniewoliła, </l>
            <l rend="indent3">ja nie wiem, czemu.</l>
            <l>Chcesz-li winy, mój jedyny, </l>
            <l rend="indent">nie popaść dla mnie,</l>
            <l>moje chęci miej w pamięci, </l>
            <l n="25" rend="indent">bądź łaskaw na mnie:</l>
            <l rend="indent2">daj mi dar za dar przyjemny,</l>
            <l rend="indent2">miłość za miłość, wzajemny </l>
            <l rend="indent3">dar sercu memu.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Nie życz mi serdecznej szkody,</l>
            <l n="30">nie żałuj równej nagrody </l>
            <l rend="indent">sercu nędznemu.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Trzynasta</head>
        <head>BONORELLA</head>
          <lg>
            <l rend="indent2">Skoro wiosna młoda pojźrzenie wesołe</l>
            <l rend="indent">skłoniła na pola nagie i góry gołe,</l>
            <l rend="indent3">zaraz świat starość swą odmładza,</l>
            <l>zaraz ziemia owdowiała płód martwy odradza.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5" rend="indent2">A ty, Pawencyjo, w takiej grzecznej dobie</l>
            <l rend="indent">dni ucieszne smutno trawisz w przykrej chorobie,</l>
            <l rend="indent3">a czasy wdzięczne i rozkoszne</l>
            <l>frymarczyłaś na kłopoty i chwile żałosne.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent2">Pójdziem wszytkie w sady kwiatkami natknione,</l>
            <l n="10" rend="indent">pospieszmy i w ogrody nowo wsadzone,</l>
            <l rend="indent3">tam wieńców z najzdrowszego zioła</l>
            <l>zgotujemy dla twego struchlałego czoła.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent2">Przetoż, śliczna dziewko, pod ten czas twój chory</l>
            <l rend="indent">z ochotą chciej nasze przyjąć życzliwe zbiory;</l>
            <l n="15" rend="indent3">jeśli cię nie mogą uleczyć te kwiaty,</l>
            <l>więc się z tobą podzielemy czerstwymi laty.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Czternasta</head>
        <head>CYPRYNA</head>
          <lg>
            <l>Roksolanki ukochane,</l>
            <l>przecz usta wasze różane,</l>
            <l>czemu wasze słodkie strony </l>
            <l>nie brzmią wdzięcznej Telegdony?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Godna jest przedniego pienia </l>
            <l>zacność wiecznego płomienia,</l>
            <l>by jej serdeczne zapały </l>
            <l>z Jutrzenką równo gorzały.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Nie tak zorza z jasnej kosy </l>
            <l n="10">rozpościera świetne włosy,</l>
            <l>nie tak wargi swe szarłatne </l>
            <l>wystawia światu udatne,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>jako młoda Telegdona </l>
            <l>pięknym ogniem rozpalona</l>
            <l n="15">od zatajonych płomieni</l>
            <l>oblicze wstydem rumieni.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Lampy rozsiane po niebie,</l>
            <l>jeśli ku waszej potrzebie</l>
            <l>światłości więcej mieć chcecie,</l>
            <l n="20">zaraz od niej zdobędziecie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>I wy, łaskawe boginie, </l>
            <l>które w północnej krainie</l>
            <l>od przykrych mrozów ziębniecie, </l>
            <l>prędko się u niej zgrzejecie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25"><add>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</add></l>
            <l><add>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</add></l>
            <l>ani walne wody, ani</l>
            <l>morskich przepaści otchłani.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Nawet lata nieprzeżyte </l>
            <l n="30">i marmory twardo ryte,</l>
            <l>choć żadnej skazy nie znają,</l>
            <l>pamiątki jej nie przetrwają.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przetoż, śpiewacy ucieszni, </l>
            <l>zaczynajcie nowe pieśni,</l>
            <l n="35">i roksolanki pieszczone,</l>
            <l>ogłaszajcie Telegdonę.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Piętnasta</head>
        <head>BELLONIA</head>
          <lg>
            <l>Już siódme lato koralowe wargi</l>
            <l>różom rozwija, już siódmy raz skargi</l>
            <l>słowik powtarza, siedząc na leszczynie,</l>
            <l>jako o srogim śpiewam Kupidynie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Który nie włócznią ani ogniem małym</l>
            <l>serce mi zranił, lecz piorunem całym</l>
            <l>ono przeraził, kiedy się otoczył</l>
            <l>płomieniem i sam wpojśrzód niego skoczył.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Zaczym mu i łuk, i zalotne strzały,</l>
            <l n="10">i żagle w chybkich barkach ugorzały,</l>
            <l>że choć czasem chce wylecieć do góry,</l>
            <l>nie może wzbić się spalonymi pióry.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Owszem, iż skrzydła niespokojnie trzyma,</l>
            <l>coraz tym większe zapały rozdyma.</l>
            <l n="15">Ciesz-że się teraz z tak znacznego czynu,</l>
            <l>okrutnej matki okrutniejszy synu!</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Ja pałam, we mnie pożary się niecą</l>
            <l>wielkie, a choćże iskry spore miecą</l>
            <l>w serce miłego przez oczy pieszczone,</l>
            <l n="20">jednak nie mogą palić rozdwojone.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Niechże ja będę Miłości kościołem</l>
            <l>ognistym; tylko niżeli popiołem</l>
            <l>zostanę, niechaj najmilszy przybędzie:</l>
            <l>że ja podpałem, on ofiarą będzie.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Szesnasta</head>
        <head>MAJORANNA</head>
          <lg>
            <l>Jużem z pieluch wyrosła</l>
            <l>i lat panieńskich doszła,</l>
            <l>już mam z potrzebę <add>wz</add>rostu</l>
            <l>i urody po prostu,</l>
            <l n="5" rend="indent">a nie wiem przecię, </l>
            <l rend="indent">kto mię na świecie </l>
            <l rend="indent2">przyjmie w małżeńskie stadło.</l>
            <l>Umiem potrafić włosy</l>
            <l>i warkocz zapleść w kosy,</l>
            <l n="10">kłaniam się barzo snadno</l>
            <l>i tańcuję układno,</l>
            <l rend="indent">a cóż po temu,</l>
            <l rend="indent">kiedy żadnemu </l>
            <l rend="indent2">w serce się to nie wkradło.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="15">Mam pogotowiu wiano,</l>
            <l>posag mi zawiązano,</l>
            <l>obiecali wesele</l>
            <l>sprawić mi przyjaciele.</l>
            <l rend="indent">Ale to fraszka, </l>
            <l n="20" rend="indent">gdy młodzieniaszka</l>
            <l rend="indent2">nie mam, dziewka stroskana.</l>
            <l>Bowiem niczym są szaty,</l>
            <l>także posag bogaty, </l>
            <l>lada co obyczaje,</l>
            <l n="25">kiedy mi nie dostaje</l>
            <l rend="indent">ukochanego,</l>
            <l rend="indent">obiecanego</l>
            <l rend="indent2">przyjaciela i pana.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Siedmnasta</head>
        <head>MARANTULA</head>
          <lg>
            <l>Za twoje kochania ku mnie ukwapliwe,</l>
            <l>za twoje szczyrości nader pieszczotliwe</l>
            <l rend="indent">przyjmiże, mój najmilszy kochany,</l>
            <l rend="indent">ode mnie ten wianeczek różany.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Godzieneś japońskich pereł abo złota,</l>
            <l>ale wiedząc pewnie, żem ja jest sierota,</l>
            <l rend="indent">przyjmiże, mój namilszy kochany,</l>
            <l rend="indent">ode mnie ten wianeczek różany.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Dar to pospolity, lecz nie lada jaki,</l>
            <l n="10">droższy nad klejnoty i pyszne kanaki,</l>
            <l rend="indent">przyjmiże, mój namilszy kochany,</l>
            <l rend="indent">ode mnie ten wianeczek różany.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Bowiem że w nim róża jeszcze nie pomięta,</l>
            <l>nie gardziłyby nim przedniejsze panięta;</l>
            <l n="15" rend="indent">przyjmiże, mój namilszy kochany,</l>
            <l rend="indent">ode mnie ten wianeczek różany.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Lecz ja pominąwszy wszytkie ich zawody,</l>
            <l>tobiem go samemu chowała krom szkody;</l>
            <l rend="indent">przyjmiże, mój namilszy kochany,</l>
            <l n="20" rend="indent">ode mnie ten wianeczek różany.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Samam ja te kwiaty w ogrodzie mym lubym</l>
            <l>urywając, cierniem zraniłam się grubym;</l>
            <l rend="indent">przyjmiże, mój namilszy kochany,</l>
            <l rend="indent">ode mnie ten wianeczek różany.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Jam je, z twarzy mojej dodawszy rumieńcu,</l>
            <l>usadziłam kołem jednostajnym w wieńcu;</l>
            <l rend="indent">przyjmiże, mój namilszy kochany,</l>
            <l rend="indent">ode mnie ten wianeczek różany.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>A żebym do ciebie więcej nie teskniła,</l>
            <l n="30">i serce-m swe między te róże przywiła,</l>
            <l rend="indent">przyjmiże, mój namilszy kochany,</l>
            <l rend="indent">ode mnie ten wianeczek różany.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Ośmnasta</head>
        <head>ANTONILLA</head>
          <lg>
            <l rend="indent">Śliczna Maryno,</l>
            <l rend="indent">morska boginio</l>
            <l>przyrodna Wenerze,</l>
            <l rend="indent">z morskiego łona</l>
            <l n="5" rend="indent">tak jako ona </l>
            <l>urodzona, wierzę!</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Jako Wenerę, </l>
            <l rend="indent">tak też jej cerę </l>
            <l>i z dzieciną młodą,</l>
            <l n="10" rend="indent">mówię to śmiele, </l>
            <l rend="indent">w śmiertelnym ciele </l>
            <l>celujesz urodą.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Bo Wenus dawna, </l>
            <l rend="indent">ani nam jawna,</l>
            <l n="15">już kędyś zbabiała,</l>
            <l rend="indent">także w jej synku </l>
            <l rend="indent">bez odpoczynku </l>
            <l>moc pierwsza ustała.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Ale ty świéża, </l>
            <l n="20" rend="indent">do tego z bliża </l>
            <l>ludziom oczywista,</l>
            <l rend="indent">mocą wrodzoną, </l>
            <l rend="indent">niewysieloną</l>
            <l>wszytkaś jest ognista.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25" rend="indent">Nie tylko z bliska </l>
            <l rend="indent">twego ogniska </l>
            <l>płomień ludźmi władnie,</l>
            <l rend="indent">ale z daleka </l>
            <l rend="indent">palisz człowieka </l>
            <l n="30">każdego szkaradnie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">Kto na cię dwornie </l>
            <l rend="indent">lubo pokornie </l>
            <l>okiem rzucić kusi,</l>
            <l rend="indent">jako topnieje </l>
            <l n="35" rend="indent">wosk, gdy się grzeje, </l>
            <l>rozpływać się musi.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l rend="indent">O nimfo morska,</l>
            <l rend="indent">jużeś nie gorzka,</l>
            <l>jużeś i nie zimną,</l>
            <l n="40" rend="indent">z wody płomienie </l>
            <l rend="indent">nad przyrodzenie </l>
            <l>wydając – rzecz dziwną.</l>
          </lg>
        </div>
      </div>
    </body>
  </text>
</TEI>

